niedziela, 15 stycznia 2012

Moja dusza ;)

Kreatywny Kufer ogłosił wyzwanie, w którym należy przedstawić za pomocą biżuterii swoją duszę. Miałam jakieś tam pomysły, ale w końcu przeważył "pragmatyzm" i zdecydowałam się zrobić coś, co już za mną chodziło od dłuższego czasu, tylko jakoś zawsze brakowało energii do tworzenia.

Nic skomplikowanego ani kreatywnego. Trochę półfabrykatów, perełki, klej... Ale efekt mi się podoba. Proste i eleganckie.
W ten sposób powstały kolczyki, malutka broszka i wisiorek z sową. 
no, broszka jeszcze w procesie produkcji...


Raczej nie można powiedzieć, że to komplet, ponieważ perełki są różnej wielkości, a nawet mają różny odcień. Powiedziałabym raczej, że to kolekcja utrzymana w tym samym klimacie.


A jaki to ma związek z moją duszą?
Dokładnie - duszą, bo nie chcę tu mówić o osobowości (zbliża mi się egzamin z psychologii osobowości, więc chyba same rozumiecie... ;))...

Nieraz mam wrażenie, że jestem staroświecka. Że urodziłam się nie w tych czasach, co powinnam. Mój sposób postrzegania świata zdecydowanie nie jest nowoczesny i wierzę, że istnieją ponadczasowe wartości - na nic tu stwierdzenie "tak trzeba żyć, bo takie są czasy".


Jednocześnie wiem, że gdybym urodziła się ze dwa wieki temu, nie mogłabym pogodzić się z brakiem możliwości kształcenia się kobiet. Stąd symbol sowy - chęć ciągłej nauki, zdobywania mądrości i doświadczenia życiowego. Pragnienie rozumienia, poznawania coraz to szerszych perspektyw i badania rzeczywistości, w której żyjemy.

Czyli, jakby to ująć psychologicznie, mam wysoką motywację do rozwoju struktur poznawczych ;)

3 komentarze:

  1. bardzo podoba mi się Twoja interpretacja tematu - dosłownie i w przenośni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde ciepłe słowo :)